23
Kwi

Prawo dla każdego. Komu są potrzebne „bezpłatne porady prawne”.

Nie wiem, czy Państwo śledzicie te różne doniesienia prasowe na temat bezpłatnych porad prawnych. Od ubiegłego roku głośno jest o pomyśle partii starających się o reelekcję. Pomysł nosi roboczy tytuł „Prawo dla każdego” i zapowiada ustanowienie możliwości uzyskania bezpłatnej porady i informacji prawnej przez wskazane w projekcie grupy osób.

Tytuł „Prawo dla każdego”, zdaje się, nie jest chroniony prawem autorskim, bo tak samo brzmiące nazwy mają też funkcjonujące komercyjnie tzw. sieciowe kancelarie prawne. Jest też sporo witryn internetowych odmieniających te nazwę na różne sposoby. Przyznam, nie wiem, kto pierwszy zaczął z takiego sformułowania jako nazwy dla swego projektu/firmy korzystać. Nie jestem jednak stroną, ani też pełnomocnikiem żadnej ze stron w tej sprawie. Oni mogą się tym zająć i poustalać co trzeba.

Wracając do projektów ustawowych. Uzasadnienia polityczne i rozemocjonowane doniesienia medialne głoszą, że taka bezpłatna pomoc prawna – bezpłatna, tj finansowana ze środków publicznych, tj. z naszych podatków – jest wybitną, niezwykłą (1.) nowością i odpowiedzią na (2.) ogromne zapotrzebowanie społeczne i rosnące ubóstwo.

Czy tak jest w istocie?

(1.) Wszystkie Powiatowe (i miejskie naturalnie też) Centra Pomocy Rodzinie są już od kilku lat zobligowane do zapewnienia specjalistycznej pomocy prawnej, która jest nieodpłatna. Zazwyczaj odbywa się to w ten sposób, ze w określone dni radca prawny lub adwokat udziela porad prawnych dla zgłaszających się osób. Ustawy wyznaczają tu tematykę z zakresu prawa rodzinnego i opiekuńczego, zabezpieczenia społecznego i ochrony praw lokatorów. Aby skorzystać z tej pomocy prawnej nie trzeba przedstawiać żadnych zaświadczeń o dochodach, ani zaświadczeń z ośrodków pomocy społecznej. Jedynym wyznacznikiem jest potrzeba wsparcia w rozwiązaniu ich problemów życiowych.

Oprócz specjalistycznego poradnictwa prawnego świadczonego w PCPR, bezpłatne porady prawne można także uzyskać w Punktach Interwencji Kryzysowej, prowadzonych przez każdą z gmin.

W zakresie prawa pracy pomocą taką służą poszczególne jednostki Państwowej Inspekcji Pracy.

To są miejsca, gdzie bez szczególnych ceregieli, zaświadczeń, dorocznych akcji ogólnopolskich, czy przedwyborczych obietnic – można nieodpłatnie uzyskać pomoc prawną.

Ponadto na stronach Ministerstwa Sprawiedliwości umieszczona jest lista organizacji pozarządowych (NGO), które z publicznych środków, zazwyczaj rocznych dotacji, organizują m.in. poradnictwo prawne.  Porady takie są udzielane przez telefon lub osobiście w siedzibie danej NGO, przez dyżurujących radców prawnych i adwokatów. Tu grupa osób i warunki, na jakich mogą one skorzystać z pomocy jest określona przez poszczególne, realizujące dany projekt organizacje.

Oprócz powyższych sytuacji, pomoc prawną nieodpłatną, tj. pokrywaną (co najmniej częściowo) ze środków Skarbu Państwa można uzyskać w postępowaniu cywilnym, administracyjnym, a także karnym (w tym także na etapie postępowania przygotowawczego). Ta pomoc jest przeznaczona dla osób, które – co do zasady – nie są w stanie z własnych środków pokryć kosztów profesjonalnej pomocy prawnej bez nadmiernego uszczerbku dla siebie i rodziny.

Czy zatem bezpłatna tj. finansowana ze środków publicznych pomoc prawna jest super hiper nowością? Moim zdaniem nie jest.

(2.) Czy jest bardzo potrzebna?

Udzielając porad w Powiatowym Centrum Pomocy Rodzinie miałam okazję się przekonać, że bywa bardzo potrzebna. Trafiają  tam osoby czasem bardzo tej pomocy potrzebujące, czasem, niestety, zbyt późno.

Przy widocznej potrzebie tego typu działań zauważam jednak zastanawiający brak zainteresowania istniejącymi możliwościami wsparcia wśród tak rozsmakowujących się w nowym projekcie mediów.

Gdy rozpoczynałam świadczenie pomocy prawnej w PCPR pytałam, czy informacja o takim wsparciu została przekazana do lokalnej prasy.  Ustaliłam, że tak, ale nie wzbudziło zainteresowania.

Mieszkańcy dowiadują się przypadkiem, od osób, które wcześniej dowidziały się przypadkiem. Po ponad 2 latach funkcjonowania centrum poradnictwa specjalistycznego sytuacja nadal tak wygląda.

Pewne wątpliwości na temat tzw bezpłatnych porad, tj finansowanych ze środków publicznych nasuwają się także po doświadczeniach z Akcją Błękitny Parasol i Akcją Bezpłatnych Porad Prawnych organizowanych przez samorządy radców prawnych i adwokatów.

Na stronie kancelarii w pewnym portalu społecznościowym zamieściłam kilka postów, informujących o dacie i miejscach udzielania bezpłatnych porad. Trzy posty o bezpłatnych poradach zainteresowały łącznie mniej osób, niż jeden żartobliwy tekst o kancelarii.

Nadto zgłaszały się osoby, które najchętniej taką poradę uzyskałyby w ogóle nie ruszając się z domu ( w ich miejscowości kilka kancelarii adwokackich przyłączyło się do akcji) – bo może można by otrzymać taką poradę via internetowy portal społecznościowy.

Znam miejsca gdzie udzielających porad było więcej niż chętnych do ich uzyskania.

Czy zatem są aż tak bardzo potrzebne?

Ministerstwo Finansów donosi, że środków na czołowy projekt jest zbyt mało i najlepiej, gdyby finansowanych ze środków publicznych tzw bezpłatnych porad dla najuboższych mogły udzielać osoby bez tytułu adwokata, czy radcy prawnego.

Pojawiają się więc kolejne pytania:

1. skoro brak środków, to po co takie rozdawnictwo? Czy nie lepiej wesprzeć już istniejący system pomocy prawnej?

2. Jeżeli brak środków, to czy na pewno nowy projekt musi polegać na świadczeniu usług przez 5 dni w tygodniu po 8 godzin? Może taka liczba godzin/dni wcale nie jest potrzebna?

3. Skoro Państwo oferuje pomoc, to dlaczego chce, by ta pomoc była gorszej jakości? Czy to ze względu na grupę, do której jest skierowana? Czy tym Osobom nie jest potrzebna – może nawet bardziej niż innym – jak najlepsza pomoc prawna?

To tylko kilka pytań i wątpliwości. Jest ich więcej. Dużo więcej.

Zobacz też:

Bezpłatna pomoc prawna

Tydzień pomocy ofiarom przestępstw

Prawa i obowiązki pokrzywdzonego

Prawa i obowiązki podejrzanego

{ 9 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Wojciech Rudzki | umowa najmu mieszkania Kwiecień 25, 2015 o 11:45

Ja jestem absolutnie przekonany, że zorganizowanie punktu w celach zarobkowych będzie niezłym źródłem dochodu dla niektórych organizacji pożytku publicznego. Dla niektórych adwokatów i radców także (oczywiście nie tych, którzy porady będą tam udzielać osobiście).

Monika Orlowska Czerwiec 1, 2015 o 06:55

Co do zasady każda praca powinna być źródłem dochodu właśnie. Tym praca różni się od wolontariatu, że pracując – powinniśmy móc ze swej pracy osiągać zyski, pozwalające co najmniej na utrzymanie siebie i swojej rodziny. Decydując się na wolontariat liczymy się albo z tym, że utrzymywać będzie nas ktoś inny, albo że na tzw. życie zarobimy w innej, rzeczywistej pracy. Nie zawsze jednak i nie każdego na to stać. Zarówno pod kątem finansowym, jak i czasowym.
Ja jestem raczej ostrożna w wypowiadaniu wszelkich „absolutyzujących” opinii. W obecnym stanie projekt jest bardzo złej jakości. Mówiąc językiem potocznym – jest jeszcze w proszku. Co z tego wyrośnie – trochę „strach się bać”. Oby było dobrze, ale – od tego płacimy podatki, aby opłacana z nich władza ustawodawcza i wykonawcza wykonywała i realizowała projekty kompletne i wielokrotnie przeliczone i przeanalizowane, z pozytywnym skutkiem na wiele lat, a nie nastawione na krótkotrwały efekt..
Co do wspomnianych przez Pana „organizacji pożytku publicznego” – w tym akurat przypadku trzymałabym się raczej nazewnictwa: „organizacje pozarządowe” – wydaje się tu bliższe rzeczywistości.

Tomek Sierpień 26, 2015 o 20:24

Jestem zdania, że taka pomoc jest owszem potrzebna, ale ograniczyłabym ilość godzin. Wydaje mi się, że ilość miejsc jest wystarczająca, tylko ich reklama powinna być znacznie lepsza. Niektóry nie są świadomi, że im szybciej znajdziemy się w dobrych rękach prawnika tym lepiej i wiele spraw będzie można rozwiązać.

Monika Orlowska Wrzesień 17, 2015 o 07:01

To prawda. Pozdrawiam serdecznie.

adwokatodszkodowania.info Październik 14, 2015 o 13:37

To rozwiązanie słabo funkcjonuje w mniejszych miejscowościach. Jeśli chodzi o promocję tego typu usług to rzeczywiście nie jest wystarczająca. Pozdrawiam.

Nata Październik 23, 2015 o 14:27

W małych miejscowościach zazwyczaj to wygląda gorzej. Ale tam ludzie najbardziej tego potrzebują

Wypadekprzypracy Luty 24, 2016 o 10:58

Ofiary wypadków przy pracy także nierzadko potrzebują dobrej pomocy prawnej.

Janusz Czerwiec 6, 2017 o 12:54

A czy przypadkiem takie ograniczenie porad prawnych bezpłatnych nie jest niezgodne z konstytucją ? Art 32 mówi :
1. Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne.
2. Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny.

Czy aby takei postawienie sprawy nie stoi w sprzecznośc z zapisem z pkt 1 : Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne.
Czy aby takei postawienie sprawy nie wyczerpuje znamion naruszenia zapisu z pkt 2 : Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, SPOŁECZNYM lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny.

Czy ograniczenie dostepu do prawa w formie bezpłatnej z uwagi na status społeczny nie jest dyskryminacją ?
A czym to się różni co do idei od zasady : „nur fuer Deutche” ?

bloger Październik 8, 2018 o 09:44

bardzo ciekawy artykuł

Dodaj komentarz

Wyrażając swoją opinię w powyższym formularzu wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Kancelaria Radcy Prawnego Moniki Orłowskiej Twoich danych osobowych w celach ekspozycji treści komentarza zgodnie z zasadami ochrony danych osobowych wyrażonymi w Polityce Prywatności

Administratorem danych osobowych jest Kancelaria Radcy Prawnego Moniki Orłowskiej z siedzibą w Sandomierzu.

Kontakt z Administratorem jest możliwy pod adresem kancelaria.morlowska@gmail.com.

Pozostałe informacje dotyczące ochrony Twoich danych osobowych w tym w szczególności prawo dostępu, aktualizacji tych danych, ograniczenia przetwarzania, przenoszenia danych oraz wniesienia sprzeciwu na dalsze ich przetwarzanie znajdują się w tutejszej Polityce Prywatności. W sprawach spornych przysługuje Tobie prawo wniesienia skargi do Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych.

{ 1 trackback }

Poprzedni wpis:

Następny wpis: